Ul. Zdrojową kończy słoneczny pl. Józefa Dietla (500 m npm.). Stoi tu wśród zieleni obelisk upamiętniający tego wybitnego balneologa, odsłonięty w r. 1865 (na uroczystość wielu .gości przybyło w kontuszach i przy szablach, Szalay zaś w stroju węgierskim).
Otaczające plac budynki - odrestaurowane z pełnym pietyzmem dla. stylu -. pochodzą z poł. XIX w. Zach. ścianę tworzą domy "Litwinka" i "Zdrojowa". Ten drugi, zw. dawniej "Pałacem", wzniósł Szalay jako komfortowy pensjonat. Zegar na wieży dźwięcznie wybijał godziny. Od r. 1972 mieści się tu Muzeum Szczawnickie, obrazujące rozwój Szczawnicy i kulturę górali. Czynne jest w godz. 10-13 i 14-18, wstęp 5 zł. Dwie izby poświęcono pamięci lat wojny i Jana Wiktora. Od pn. plac obramiają 3 budynki: stary zakład przyrodoleczniczy, tzw. "Holenderka" z biurem "Orbis" oraz pijalnia "Józefiny" i "Stefana".Dużą atrakcją jest kawiarnia "Zbójnicka Piwnica",urządzona w podziemiach z poł. XIX w., które służyły do magazynowania butelkowanej wody. Do pijalni przytyka kawiarnia "Haneczka", której prawą część tworzy stary domek "Szwajcarka".Obecny pl. Dietla powstał przez zasklepienie przez Szalaya Szczawnego Potoku. Zwany był długo "rynkiem" - rano odbywały się tu targi, wieczorami -zabawy i rauty przy lampionach. Podczas powodzi kanał pod placem nie mieścił wód, które występowały na powierzchnię. W lipcu 1971 r. nagłe oberwanie chmury spowodowało zawalenie się kanału. Pisał ówczesny "Przegląd Lekarski": Było to prawdziwe szaleństwo wód! W tym nagle rozlega się silny )huk. Zapada się sklepienie kanału, ziemia rysuje się, padają drzewa (...) wszystko leci w przepaść z trzaskiem i łoskotem. Woda płynie przez kiosk wystawiony nad zdrojem Magdaleny (...), podstawa pomnika Dietla wisa w powietrzu (...) Przeraźliwy krzyk i żałosny płacz rodziców, szukających swych dzieci... Popłoch powszechny . Dolny odcinek Szczawnego Potoku zamknięto w latach powojennych.
wtorek, maja 17, 2005
Trzy Korony
8,5 km Trzy korony (982 m) - najwyższy i najbardziej efektowny szczyt Pienin właściwych. Tworzy go 5 turni zbudowanych z wapieni rogowcowych.
Najwyższa turnia, z której roztacza się przepiękny widok, to Okrąglica, i opadająca w dolinę Dunajca ponad 5OO metrowym urwiskiem. Na południowy wschód od niej piętrzą się: Płaska Skała (950 m) i Pańska Skała (920 m), a na południowy zachód - Nad Ogródki (940 m). Na Pańskiej Skale, zwanej też Bryłową, mają swoje miejsca lęgowe pomurniki -niewielkie niezwykle barwne ptaki mniej więcej wielkości wróbla. Gnieżdżą się w silnie nasłonecznionych pionowych szczelinach. Wśród skał trudno wypatrzyć pomurnika, za to można go usłyszeć, ba jego ćwierkanie towarzyszy nam przez cały czas skalnej wspinaczki. łatwiej dojrzeć go płynąc Dunajcem, gdyż żeruje nad wodą. Najbardziej rzuca się w oczy zimą, gdy szuka pożywienia na południowych skłonach dachów sromowieckich chałup. Jest barwny jak motyl, ma czerwone skrzydła, a latem czarno upierzony brzuszek.
W masywie Trzech Koron świat fauny i flory pienińskiej jest zdecydowanie najbogatszy. Warto wspomnieć o endemicznej roślinie, jaką jest mniszek pieniński, rosnący jedynie na obszarze kilkudziesięciu metrów kwadratowych w szczelinach trudno dostępnych wapiennych ścian masywu Trzech Koron. Jego najbardziej znane stanowisko uległo niestety zniszczeniu, gdy po ulewnych deszczach oberwały się skały nad ścieżką wiodącą na czub Okrąglicy. Łąki w masywie Trzech Koron są również ostoją dorosłych okazów pienińskich motyli słynących ze swoich barw. Na trudno dostępnym Facimiechu i urwiskach Grabczychy, na południowowschodnim ramieniu Trzech Koron rośnie rozchodnik wielki - jedyna roślina, którą żywią się larwy najrzadszego motyla pienińskiego, niepylaka apollo. Wykorzystywany w ziołolecznictwie rozchodnik został prawie całkowicie wytrzebiony, co z kolei spowodowało wyginięcie niepylaków, bo ich wybrednym larwom nie smakowały inne gatunki roślin. Rozchodnik cieszył się dużą popularnością, wierzono bowiem, że korzeń zawieszony na nitce między łopatkami chroni przed bólami reumatycznymi. Zerwane na świętego Jana ziele, umieszczone między powałą a belkami domów, jeśli długo pozostało zielone, wróżyło mieszkańcom długie życie. Ceniono też walory smakowe młodych pędów rozchodnika wielkiego i spożywano je jak sałatę. Tak je zresztą nazywano. Pierwszą wzmiankę o rozchodniku i miejscach jego występowania uczynił w drugiej połowie XVIII wieku w swoim zielniku brat Cyprian - mnich z Czerwonego Klasztoru. Od 1991 roku prowadzi się w Pieninach program restytucji populacji niepylaka apollo. Ważnym elementem programu jest rozpoznanie stanowisk rozchodnika oraz zastosowanie tej rośliny jako pokarmu dla larw motyla.
Widziane od strony Sromowiec lub Czerwonego Klasztoru turnie układają się w charakterystyczny kształt kamiennej korony. Stąd też górę nazywano po łacinie Mons Coronae - Góra Korona. Zapewne dopiero w ustach gości szczawnickich w połowie ubiegłego stulecia nazwa przybrała dzisiejszą formę - Trzy Korony - dokładnie nie wiadomo dlaczego. Od strony Zamkowej Góry wiedzie na Trzy Korony krótkie ale dość strome podejście. Po drodze z przełączki za skalnym czubem Ostrego Wierchu, z górnej części polanki Koszarzyska, odchodzi ku Sromowcom szlak zielony. Na widokowy taras Okrąglicy, mieszczący zaledwie 15 osób, wchodzi się specjalnie oznakowaną ścieżką po stopniach ubezpieczonych barierkami. W sezonie zdarzają się długie kolejki i czas podziwiania panornmy ograniczony jest do 1 minut, czego pilnuje pracownik Pienińskiego Parku Narodowego.
Najwyższa turnia, z której roztacza się przepiękny widok, to Okrąglica, i opadająca w dolinę Dunajca ponad 5OO metrowym urwiskiem. Na południowy wschód od niej piętrzą się: Płaska Skała (950 m) i Pańska Skała (920 m), a na południowy zachód - Nad Ogródki (940 m). Na Pańskiej Skale, zwanej też Bryłową, mają swoje miejsca lęgowe pomurniki -niewielkie niezwykle barwne ptaki mniej więcej wielkości wróbla. Gnieżdżą się w silnie nasłonecznionych pionowych szczelinach. Wśród skał trudno wypatrzyć pomurnika, za to można go usłyszeć, ba jego ćwierkanie towarzyszy nam przez cały czas skalnej wspinaczki. łatwiej dojrzeć go płynąc Dunajcem, gdyż żeruje nad wodą. Najbardziej rzuca się w oczy zimą, gdy szuka pożywienia na południowych skłonach dachów sromowieckich chałup. Jest barwny jak motyl, ma czerwone skrzydła, a latem czarno upierzony brzuszek.
W masywie Trzech Koron świat fauny i flory pienińskiej jest zdecydowanie najbogatszy. Warto wspomnieć o endemicznej roślinie, jaką jest mniszek pieniński, rosnący jedynie na obszarze kilkudziesięciu metrów kwadratowych w szczelinach trudno dostępnych wapiennych ścian masywu Trzech Koron. Jego najbardziej znane stanowisko uległo niestety zniszczeniu, gdy po ulewnych deszczach oberwały się skały nad ścieżką wiodącą na czub Okrąglicy. Łąki w masywie Trzech Koron są również ostoją dorosłych okazów pienińskich motyli słynących ze swoich barw. Na trudno dostępnym Facimiechu i urwiskach Grabczychy, na południowowschodnim ramieniu Trzech Koron rośnie rozchodnik wielki - jedyna roślina, którą żywią się larwy najrzadszego motyla pienińskiego, niepylaka apollo. Wykorzystywany w ziołolecznictwie rozchodnik został prawie całkowicie wytrzebiony, co z kolei spowodowało wyginięcie niepylaków, bo ich wybrednym larwom nie smakowały inne gatunki roślin. Rozchodnik cieszył się dużą popularnością, wierzono bowiem, że korzeń zawieszony na nitce między łopatkami chroni przed bólami reumatycznymi. Zerwane na świętego Jana ziele, umieszczone między powałą a belkami domów, jeśli długo pozostało zielone, wróżyło mieszkańcom długie życie. Ceniono też walory smakowe młodych pędów rozchodnika wielkiego i spożywano je jak sałatę. Tak je zresztą nazywano. Pierwszą wzmiankę o rozchodniku i miejscach jego występowania uczynił w drugiej połowie XVIII wieku w swoim zielniku brat Cyprian - mnich z Czerwonego Klasztoru. Od 1991 roku prowadzi się w Pieninach program restytucji populacji niepylaka apollo. Ważnym elementem programu jest rozpoznanie stanowisk rozchodnika oraz zastosowanie tej rośliny jako pokarmu dla larw motyla.
Widziane od strony Sromowiec lub Czerwonego Klasztoru turnie układają się w charakterystyczny kształt kamiennej korony. Stąd też górę nazywano po łacinie Mons Coronae - Góra Korona. Zapewne dopiero w ustach gości szczawnickich w połowie ubiegłego stulecia nazwa przybrała dzisiejszą formę - Trzy Korony - dokładnie nie wiadomo dlaczego. Od strony Zamkowej Góry wiedzie na Trzy Korony krótkie ale dość strome podejście. Po drodze z przełączki za skalnym czubem Ostrego Wierchu, z górnej części polanki Koszarzyska, odchodzi ku Sromowcom szlak zielony. Na widokowy taras Okrąglicy, mieszczący zaledwie 15 osób, wchodzi się specjalnie oznakowaną ścieżką po stopniach ubezpieczonych barierkami. W sezonie zdarzają się długie kolejki i czas podziwiania panornmy ograniczony jest do 1 minut, czego pilnuje pracownik Pienińskiego Parku Narodowego.
Zamek w Czorsztynie
Samochodem do Czorsztyna
Któż nie słyszał o burzliwych dziejach obu nadgranicznych zamczysk i o średniowiecznym pięknie drewnianego kościółka w Dębnie? W sezonie rojno tu więc i gwarno, tym bardziej, że i inne miejscowości na trasie obfitują w zabytki i ciekawostki. W związku z budową zapory na Dunajcu stałym zmianom ulega przebieg dróg w Przełamie Czorsztyńsko- Niedzickim - wycieczkę dostosowujemy do ich stanu w r. 1978. Do Czorsztyna i Dębna dochodzą autobusy linii Szczawnica - Nowy Targ, nie wszystkie jednak zbaczają do Czorsztyna. Ze Szczawnicy wyjeżdża się ul. Manifestu Lipcowego, a następnie szosą biegnącą bulwarem ponad brzegiem Dunajca (piękne widoki na Pieniny).Odosobniony przysiółek Piaski znajduje się w miejscu,gdzie do r. 1934 gościniec przechodził na drugą stronę rzeki. W ostatnich latach urządzono tu obozowisko, a także punkt załadunku czółen spływowych na ciężarówki. Obecny most krościeński czynny jest od r. 1933. Autobus skręca przez niego w lewo i obok zabytkowego kościoła wjeżdża na rynek w Krościenku (z centrum Szczawnicy 6 km). Szosa opuszcza Krościenko w kierunku zach. Jedziemy teraz dnem doliny Krośnicy, lewobocznego dopływu Dunajca. Po lewej ciągną się Pieniny, po prawej Pasmo Lubania. W odległości 3 km od Krościenka odchodzi w prawo droga do wsi Grywałd . Szosa wznosi się dalej wzdłuż rzeczki, z odkrytego odcinka ukazują się wierzchołki Pienin i Lubania. W Krośnicy odbiega na pd. nowo zbudowana droga do przysiółka Kąty i Sromowiec Niżnych. Dość stromy podjazd wyprowadza na przeł. Snozkę (653 m), stanowiącą granicę między Pieninami a Pasmem Lubania w Gorcach. Po prawej widać goły Wdżar (767 m), zbudowany częściowo ze skał andezytowych (nieczynne kamieniołomy). Przy dobrej widoczności z przełęczy roztacza się wspaniała panorama, z łańcuchem Tatr na horyzoncie. Ponad szosą stoi odsłonięty w r. 1966 pomnik projektu Władysława Hasiora, poświęcony pamięci "synów Ojczyzny poległych w walce o utrwalenie władzy ludowej na Podhalu". Ma on wys. 13 m, a piszczałki w konstrukcji wydają przy wietrze organowe dźwięki. Po zach. stronie grzbietu trasa rozgałęzia się: wprost biegnie nowa szosa do Nowego Targu, my skręcamy w lewo w dół, by po niespełna 2 km zatrzymać się w Czorsztynie, popularnej miejscowości wycieczkowej (ze Szczawnicy 17 km, z Krościenka 11 km - stacja benzynowa). Działają tu Biuro ORT PTTK oraz biuro spływu i ekspozytura "Podhala". Nad Dunajcem letnie obozy w domkach campingowych, w sezonie czynna jest też duża gospoda wycieczkowa GS. Ważnym zajęciem mieszkańców było kiedyś rybołówstwo, a marynowane pstrągi z Czorsztyna uchodziły za delicje na stołach Zamku Królewskiego w Warszawie. I dziś widać tu licznych wędkarzy. Turystów przyciąga wyjątkowa atrakcyjność okolic - wychodzą stąd szlaki wycieczkowe na Lubań , na Trzy Korony, wreszcie zielono znakowana droga w Pieniny Spiskie (Hombarki). Z przystanku PKS widać w górze czerwone mury Zamku Czorsztyńskiego (588 m npm.) - dochodzi się do nich szosą, a potem drogą w lewo (łącznie 20 min). Z powodu prac badawczych i konserwatorskich, ruiny w pewnych okresach można oglądać tylko z zewnątrz. Zamek powstał częściowo w w. XIV, partie ceglane pochodzą z w. XVII. Jako warownia przy granicy z Węgrami, często gościł polskich królów. Był siedzibą starostów czorsztyńskich i ośrodkiem administracyjnym również dla Szczawnicy i w części tylko niezależnego Krościenka. W r. 1651 tutaj rozegrały się kulminacyjne sceny krwawo stłumionego powstania górali pod wodzą Kostki Napierskiego, upamiętnione tablica. Z murów można podziwiać rozległą panoramę. Po drugiej stronie niegdyś granicznego Dunajca widać Zamek Niedzicki, a u jego stóp - w malowniczym przełomie - wielki plac budowy zapory wodnej, która spiętrzyć ma wody rzeki w jezioro, sięgające wstecz po Dębno i Frydman.
Któż nie słyszał o burzliwych dziejach obu nadgranicznych zamczysk i o średniowiecznym pięknie drewnianego kościółka w Dębnie? W sezonie rojno tu więc i gwarno, tym bardziej, że i inne miejscowości na trasie obfitują w zabytki i ciekawostki. W związku z budową zapory na Dunajcu stałym zmianom ulega przebieg dróg w Przełamie Czorsztyńsko- Niedzickim - wycieczkę dostosowujemy do ich stanu w r. 1978. Do Czorsztyna i Dębna dochodzą autobusy linii Szczawnica - Nowy Targ, nie wszystkie jednak zbaczają do Czorsztyna. Ze Szczawnicy wyjeżdża się ul. Manifestu Lipcowego, a następnie szosą biegnącą bulwarem ponad brzegiem Dunajca (piękne widoki na Pieniny).Odosobniony przysiółek Piaski znajduje się w miejscu,gdzie do r. 1934 gościniec przechodził na drugą stronę rzeki. W ostatnich latach urządzono tu obozowisko, a także punkt załadunku czółen spływowych na ciężarówki. Obecny most krościeński czynny jest od r. 1933. Autobus skręca przez niego w lewo i obok zabytkowego kościoła wjeżdża na rynek w Krościenku (z centrum Szczawnicy 6 km). Szosa opuszcza Krościenko w kierunku zach. Jedziemy teraz dnem doliny Krośnicy, lewobocznego dopływu Dunajca. Po lewej ciągną się Pieniny, po prawej Pasmo Lubania. W odległości 3 km od Krościenka odchodzi w prawo droga do wsi Grywałd . Szosa wznosi się dalej wzdłuż rzeczki, z odkrytego odcinka ukazują się wierzchołki Pienin i Lubania. W Krośnicy odbiega na pd. nowo zbudowana droga do przysiółka Kąty i Sromowiec Niżnych. Dość stromy podjazd wyprowadza na przeł. Snozkę (653 m), stanowiącą granicę między Pieninami a Pasmem Lubania w Gorcach. Po prawej widać goły Wdżar (767 m), zbudowany częściowo ze skał andezytowych (nieczynne kamieniołomy). Przy dobrej widoczności z przełęczy roztacza się wspaniała panorama, z łańcuchem Tatr na horyzoncie. Ponad szosą stoi odsłonięty w r. 1966 pomnik projektu Władysława Hasiora, poświęcony pamięci "synów Ojczyzny poległych w walce o utrwalenie władzy ludowej na Podhalu". Ma on wys. 13 m, a piszczałki w konstrukcji wydają przy wietrze organowe dźwięki. Po zach. stronie grzbietu trasa rozgałęzia się: wprost biegnie nowa szosa do Nowego Targu, my skręcamy w lewo w dół, by po niespełna 2 km zatrzymać się w Czorsztynie, popularnej miejscowości wycieczkowej (ze Szczawnicy 17 km, z Krościenka 11 km - stacja benzynowa). Działają tu Biuro ORT PTTK oraz biuro spływu i ekspozytura "Podhala". Nad Dunajcem letnie obozy w domkach campingowych, w sezonie czynna jest też duża gospoda wycieczkowa GS. Ważnym zajęciem mieszkańców było kiedyś rybołówstwo, a marynowane pstrągi z Czorsztyna uchodziły za delicje na stołach Zamku Królewskiego w Warszawie. I dziś widać tu licznych wędkarzy. Turystów przyciąga wyjątkowa atrakcyjność okolic - wychodzą stąd szlaki wycieczkowe na Lubań , na Trzy Korony, wreszcie zielono znakowana droga w Pieniny Spiskie (Hombarki). Z przystanku PKS widać w górze czerwone mury Zamku Czorsztyńskiego (588 m npm.) - dochodzi się do nich szosą, a potem drogą w lewo (łącznie 20 min). Z powodu prac badawczych i konserwatorskich, ruiny w pewnych okresach można oglądać tylko z zewnątrz. Zamek powstał częściowo w w. XIV, partie ceglane pochodzą z w. XVII. Jako warownia przy granicy z Węgrami, często gościł polskich królów. Był siedzibą starostów czorsztyńskich i ośrodkiem administracyjnym również dla Szczawnicy i w części tylko niezależnego Krościenka. W r. 1651 tutaj rozegrały się kulminacyjne sceny krwawo stłumionego powstania górali pod wodzą Kostki Napierskiego, upamiętnione tablica. Z murów można podziwiać rozległą panoramę. Po drugiej stronie niegdyś granicznego Dunajca widać Zamek Niedzicki, a u jego stóp - w malowniczym przełomie - wielki plac budowy zapory wodnej, która spiętrzyć ma wody rzeki w jezioro, sięgające wstecz po Dębno i Frydman.
Subskrybuj:
Posty (Atom)